Zapraszamy do lektury! Skuteczny kurs angielskiego warszawa
szkolenia dla sprzedawców
Unikalne wisiorki srebrne w sklepie internetowym z biżuterią
angielski dla dzieci
wypadek przy pracy

www.karty-plastikowe.eu
www.sklep-apteka.pl
www.emtor.pl
Nizzy Appelstein równie dobrze, a nawet lepiej brzmi, jak Porycki, lub Melloco.
Nagle jej myśli utkwiły na kolczykach Ireny, na tych olbrzymich soliterach, jakich nigdzie we Lwowie nie było.
Dlaczego je nosiła. Te brylanty, zamiast ułatwiać w świecie, gdzie brylanty tyle znaczą, utrudniały jej pozycyę. Baby zazdrościły. Zresztą bankrutom zawsze robi do twarzy tylko największa skromność. Wprawdzie te brylanty niebyły wydobyte z katastrofy, z niczyjej krzywdy, ale.. ale... ale... nieodpowiadały uszom pani Appelstein.
Ona Zabanowska, herbu "Grube zabawy" z domu Bzińska "Suche komnaty", a nieśmiała by takich korków od karafki w uszach nosić, choćby dla tego, by nie gniewać takich dam, które do tego większe prawo miećby mogły.
Brylanty w oczach pani Zabanowskiej były czemś takiem, czem są dekoracye wojskowe między jenerałami.
Pomieszało się jej to wszystko w głowie, i gdy się znalazła pod drzwiami Ireny, niewiedziała komu przyznać prawo noszenia tych wielkich brylantów w uszach. Niębyło racyi, aby aktorka lub wielka kokota, jeźli takie miała, ich nie nosiła. Jeźli
takie kobiety mogły je nosić, to mogła je nosić i Irena. A więc?
Zirytowała się sama na siebie i na swą logikę i pomyślała: Rząd tu powinien — interweniować... Rząd to powinien określić. (Lwów wtedy przechodził swą fazę arcylojalności).
Zadzwoniła i wkrótce znalazła się u łóżka pani Appelstein.
Irena była ożywioną i wybornie usposobioną. Obudziwszy się dostała wiadomość, że rannym pociągiem przybył Bywalski. To wystarczało, aby ją podniecić bez zastrzyknięcia morfiny. Ten drogi przyjaciel mógł poradzić, jak się wypadało zachować w tej strasznej pozycyi, w jakiej się znajdowała. Porycki chciał się żenić, Lulu chciała wyjść za niego, a tu hrabina o tem małżeństwie słyszeć nie chciała, dawała bale, na które jej nie prosiła i urządzała na nią w lwowskim światku jakąś salonową krucyatę.
Obejść się bez błogosławieństwa matki równało się nietylko wypowiedzeniu wojny konwenansom światowym, ale i podaniu nieprzyjaciołom kamienia do rzucenia na siebie samego i ograniczeniu się dla młodej pary do posagu niewystarczającego na życie Lulu.
Sto tysięcy w epoce, w której kapitał spadał z dnia na dzień, jako deszcz w marcu w której nie przynosił czterech od sta, był une misere, dla panny Appelstein, wychodzącej za hrabiego Poryckiego.
Ale gdyby nawet sprawa finansowa dała się jakoś ułożyć, to dlaczegoż "ona miała odgrywać upokarzającą rolę osoby niewpuszczonej do rodziny swego zięcia? Potrzebowała wtedy Bywalskiego, któryby jej rozjaśnił ciemną, przed nią roztaczającą się drogę.
Z przyjazdu jego była tedy tak rada, iż oblicze jej zawsze zakłopotane i noszące na sobie ślady strasznych męczarni, jakie świat zadaje swym bałwochwalcom, teraz było spokojne i przebijało na niem dawnym blaskiem posągowe piękno.
Zauważyła to nawet Zabanowska, popijając herbatą połykane ciasteczka, które jej nigdzie tak, jak u Appelsteinów, nie smakowały.
— Proszę pani — odezwała się nagle, ocierając usta — kto to jest pan Jakób Starża ?
Irena drgnęła i w jednej chwili fizyognomia jej uległa zmianie. To nazwisko przypomniało jej ukochanego a tak niewdzięcznego brata, tę całą młodość tylu ułud,
© 2010 www.skjkc.pl