Zapraszamy do lektury! korekta tekstu
Przedszkole Katowice Prywatne przedszkole Katowice Przedszkole Katowice
ubrania medczne warszawa
egzamin aplikacja notarialna z ArsLege się zdaje!
opracowanie motyw ojca w literaturze na egzamin ustny

www.karty-plastikowe.eu
www.sklep-apteka.pl
www.emtor.pl
stroju, ze szyją ogołoconą, niekrępowaną wykrochmalonym kołnierzem, w tej swobodzie kroju, uwydatniającej naturalne kształty doskonałej budowy.
Tego nie zauważyła hrabina. Jeżeli się na czem najmniej znała, to na męzkiej budowie. U niej mężczyzna zaczynał się, nie od jednostki płci męzkiej, ale, jak twierdził hrabia Juliusz, od barona przynajmniej.
Wprawdzie syn jej był hrabią, ale tak wyrodnym, że nigdy tych dwu pojęć połączyć nie mogła.
Bystrym spojrzeniem objął matkę. Warga jego zadrgała, jakby już się rozweselił tem, co odgadywał.
— Wezwałaś mnie matko! zawołał rzucając się na szezlong, pokryty wschodnim szalem, ruchem podobnym do tego, jakim marynarz z pokładu okrętu rzuca się w morze. Ale że ruch ten był pełen swobody i wdzięku młodości, nie raziłby może nikogo, prócz hrabiny.
— Oum? — rzekła — połamiesz mi meble.
Edward się podniósł i zaśmiał.
— Nie lubię tego braku precyzyi we wszystkich twoich do mnie pretensyach.
Połamać nie mogę, bo w tym sienniku, nakrytym szalem, nie ma nic do połamania. Mógłbym tylko potargać w najgorszym razie te szmaty.
— Oum... to turecki szal.
— Wiem!. Pamiętam, iż lat temu piętnaście, ba! dwadzieścia, gdy opuszczałem Lwów, Zabanowska w takich chadzała... Dziś, widzę, wyszły z mody. Pierwszy raz spostrzegam wyższość ludzi nad rzeczami. Szał poszedł w szmaty, a Zabanowska, jak była, tak jest modną.
— Ona? — rzekła hrabina, tamując uśmiech, ktory mimo wzburzenia obudziły u niej słowa syna i siadając na swem miejscu mówiła: — Nie lubię, byś mi wyszydzał mych przyjaciół. Jest to w najgorszym tonie...
— Oh! Co do tonów, to jestem tak z nimi nieobeznany. Najlepiej z nich znam ton syreny okrętowej. Nie uwierzy mama jak ona zawsze nadzwyczajne czyniła na mnie wrażenie. Ja za nią tęsknię. Fiuuu... Zrywaliśmy się na równe nogi, nie wiedząc, czy ten ton nie zwiastuje nam śmierci. To był dobry ton...
— Jeśli myślisz, że cię wezwałam, aby słuchać bredni marynarskich — zawołała hrabina — to się mylisz.
— A! słucham. Przepraszam! Wezwałaś mnie więc matko, aby zapewne jeszcze raz powtórzyć mi, jak ci się nie podoba moje bywanie u Appelsteinów.
— O tem? Nie mylisz się w zasadzie, ale tymczasem mylisz się w szczegółach. O podobaniu tu już mowy nie ma. Postępowaniem swojem zagradzasz los twej siostrze. W tej chwili wyszła stąd Zabanowska...
— Zabanowska?
— Która mi oznajmiła, iż jeśli książę zwleka z oświadczeniem się o rękę Wandzi, to z obawy nie zostania szwagrem panny Appelstein.
Edward poczerwieniał. Górna warga mu zadrgała kilka razy z błyskawicznie niedostrzegalną mimiką.
— Ona to powiedziała? Ta maszkara, która wczoraj u Appelsteinów siedząc. vis a vis mnie, objadała się tak, że zachodziłem w głowę, jak to jej sprężyny wytrzymały. Powiedz jej mama, że się myli. Książe pierwszy by chętnie został mężem panny Appelstein, gdyby miała tyle, ile ten hultaj usiłuje u mamy wytargować.
— Przestań! — obruszyła się hrabina. — Z tobą rozmawiać nie można. Nie przywykłam do takich wyrażeń. Uszy mnie
bolą. Nie chcę tego! Nie chcę słuchać podobnych stów na ludzi, których szanuję, lubię i...
— Poważam — dokończył Edward. Ale pani Porycka już była wysadzoną
z granic cierpliwości, wielkiej u niej, jak u wszystkich osób światowych.
— Oznajmiam ci więc — ciągnęła podniesionym głosem — że od dziś zrywam z dotychczasową moją taktyką, tak względem ciebie jak i Appelsteinów.
— Nigdybym nie przypuścił — przerwał znów Edward z tym właściwym sobie figlarnym wyrazem, mówiącym, że zawsze i wszystko usiłował w żart obrócić — że mama reprezentuje wojenną potęgę?
To przerwanie, a więcej to wesołe pojmowanie rozmowy, rzeczywiście wyprowadzało z wszelkich granic hrabinę. Nie odpowiadając na ostatnią uwagę, niby nie uznając przerwania, ciągnęła:
— Panią Appelstein będę prześladowała w świecie. Dotąd zachowywałam się biernie, nie przeszkadzałam jej w zrobieniu pozycyjki, oum... nawet jej otworzyłam mój dom, proszona przez Zabanowską. Od dziś staję się wrogą, łączę się z tymi, którzy sobie za zadanie wzięli ją maltretować,
© 2010 www.skjkc.pl