Zapraszamy do lektury! Najlepsze tapety pulpit dla Ciebie
prezentacja maturalna - portrety zbrodniarzy w literaturze na 20pkt
praca maturalna - motyw snu na 20pkt
praca maturalna - syberia w literaturze na 20pkt
Biuro tłumaczeń Wrocław

www.karty-plastikowe.eu
www.sklep-apteka.pl
www.emtor.pl
Świat i Finanse

Wincenty HR. Łoś.
 
DRUGIE ŻYCIE
PANI APPELSTEIN
 
Powieść współczesna
 
 
 
 
Tom Pierwszy



 




Warszawa
Nakładem H. Oberfelda
Krak. Przedmieście No. 58.
1904
Дозвоеио Цеизурою
Варшава. 25 Мая 1903 года.



Zakłady Druk.- Litogr. H. Oberfelda, Krak. Przedm No 58
I.

Minęło lat szesnaście odkąd Irena po strasznej katastrofie warszawskiej, w której straciła męża i milionową fortunę, zamieszkała we Lwowie.*
Nie odzyskała ani jednego ani drugiego. Bernard nie przyszedł do zdrowia, a Jakób Appelstein, jeśli zdołał ocalić honor firmy i odzyskać swoje osobiste mienie, to nie mógł, mimo całego swego sprytu, z przepadłych interesów uratować dla brata fortuny.
Irena była jeszcze prawie młodą. Nie dobiegła czterdziestki, tego fatalnego Rubikonu młodości, witanego z trwogą zarówno przez mężczyzn i niewiasty.
Mimo to jednak życie wyryło na jej obliczu swe dokumenty. Nie była to już
--------------------
* Patrz "Ze Starżów Pani Appelstein''. Warszawa 1897 II wydanie, wydawn. Centnerszwera,
ta śliczna "Mme Bernard", królowa ongi warszawskiego high lifu. Rysy regularne i delikatne, czarne oczy, zachowany owal twarzy, ratowały jedynie to oblicze, na którem zmarszczki, jakie tworzą wszystkie życiowe wypadki i konieczności, torowały sobie już przyszłe drogi.
I żadna może twarz, tak, jak ta pani Appelstein w tej chwili, nie przedstawiała plastyczniej smutnej jesieni pięknej kobiety.
Siedziała przy oknie, wyglądając na ulicę, w komnacie umeblowanej z wielkim komfortem, ale bez zbytku, o ile te dwa pojęcia, subtelność oddzielić pozwoli.
Oczyma pełnemi jakby sztucznego, czy chorobliwego blasku wodziła to po ulicy, to po siedzącym naprzeciw niej, Bywalskim.
Jakże się ten człowiek zmienił.
Był to biały i łysy staruszek, jakich się tylko w wielkim świecie spotyka, wyśmienicie zakonserwowany, a mimo to bardzo stary zmęczeniem we wzroku, nudą rozlaną na całem obliczu, nudą tak potężną, że odbierającą fizyognomii wszelkie cechy zdrowej żywotności. Od czasu do czasu przyjeżdżał on z Warszawy do Lwowa po to tylko, aby odwiedzić Appelsteinów, tego sparaliżowanego przyjaciela i tę kobietę,
© 2010 www.skjkc.pl